10 rzeczy, za które kochamy Lema

Przyjdzie jeszcze czas mój! – rzekłem sobie. – Nie może to być, aby ktoś jak groch sypał prawdy ostateczne dniem i nocą, aż blask Poznania od nich bucha Ultymatywnego – i nic! Przyjdzie rozgłos, przyjdzie sława, tron z kości słoniowej, tytuł Myślęgi Pierwszego, miłość ludów, ukojenie w ciszy sadu, własna szkoła, uczniowie kochający i wiwatujący tłum!

(Stanisław Lem, „Cyberiada”)
Fenomen Stanisława Lema, którego książki, przetłumaczone na ponad 50 języków, trafiły do przekonania milionom czytelników na całym świecie, trudno rozkładać na czynniki pierwsze. Proces twórczy zawsze pozostaje wypadkową wielu składników, które wchodzą ze sobą w dynamiczną, często niepowtarzalną interakcję. Próba jego rozbiórki bywa ryzykowna: czy wypada nam sprowadzać strzelisty majestat katedr gotyckich do kamienia, wapna gaszonego, piasku i wody? W wypadku Lema mamy do czynienia przede wszystkim z połączeniem gigantycznego intelektu, talentu pisarskiego, wszechstronnej wiedzy, benedyktyńskiej pracy, niepowtarzalnego poczucia humoru i artystycznego nowatorstwa. Przedstawiamy Wam subiektywny przegląd 10 najbardziej charakterystycznych cech jego twórczości. Być może jednak najważniejsza jest ta, że jego twórczość wymyka się wszelkim oczywistym klasyfikacjom.

Autentyczność

Lem to twórca w pełni autentyczny i suwerenny. Nie dlatego, że był człowiekiem z krwi i kości – wbrew temu, co utrzymywał Philip K. Dick w raportach do FBI. Lem był prawdziwym pisarzem, ponieważ kierowały nim szczere intencje, a swoje rzemiosło traktował sumiennie: jako formę powołania i misję. Sztuka miała dla niego sens tylko wtedy, gdy pozostaje w dobrej wierze zaangażowana, ale niezależna przy tym od żadnej ideologii. Artysta powinien budzić sumienie, nie demony.

Światy przedstawione przez Lema, choćby najbardziej fantastyczne, zawsze mają charakter integralny. Nawet najbardziej brawurowe kreacje pozostają osadzone na solidnych racjonalnych fundamentach i poddają się naukowej weryfikacji.

Wyjątkowość

Trudno się dziwić nieszczęsnemu Dickowi, że nie potrafił pogodzić się z istnieniem osoby tak wszechstronnie kompetentnej i utalentowanej. Lem czasem wydaje się prototypem swojego Elektrybałta z „Cyberiady”, genialnego elektronicznego poety, który całkowicie zdominował i zdeklasował organicznych konkurentów. Wielki Lem nie narodził się od razu. Swoje pierwsze powieści SF uważał za dosyć naiwne wprawki i skazał je na zapomnienie (choć po latach okazały się miejscami prorocze). Potem jednak, na przestrzeni kilkunastu niezwykle płodnych lat, słusznie określanych mianem „Złotej Ery”, narodziły się arcydzieła, które trafiły do kanonu światowej kultury: „Dzienniki gwiazdowe”, „Pamiętnik znaleziony w wannie”, „Solaris”, „Głos Pana”, „Niezwyciężony”, „Cyberiada”. Lem poszerzył i zreformował gatunek science fiction, wprowadzając go do głównego nurtu literatury. Zastał fantastykę raczej drewnianą, a uczynił z niej szlachetnie naukową.

Uniwersalność

Utwory Lema pozostają ponadczasowe. To struktury odporne na upływ czasu, na wzór mitów i baśni (nieprzypadkowo krytycy porównują „Cyberiadę” do „Opowieści z tysiąca i jednej nocy”) Jego teksty mają formę otwartą, pozwalającą na ich asymilację w różnych kręgach kulturowych.

W centrum uwagi Lema zawsze znajduje się człowiek, jako niedoskonała forma poznawcza. Tylko sztuka w chwili największych uniesień ma szansę przebić się przez ograniczenia naszego aparatu poznania. Cały dorobek Lema jest poszukiwaniem zewnętrznego punktu odniesienia, który pozwoliłby rzucić nowe światło na gatunkowe uwarunkowania homo sapiens. Stąd Lem często odwołuje się do obcych form życia, nieludzkich obserwatorów. Myślący ocean z „Solaris” komunikuje się z nami za pomocą „gości”, ucieleśniejących skryte pragnienia adresatów. Personoidy profesora Dobbsa, będące formalnie tylko algorytmami, wyhodowanymi w pamięci komputera, tworzą porywającą metafizykę. Bohaterka opowiadania „Maska”, mechaniczna modliszka z kobiecą duszą, poszukuje swojego przeznaczenia. Golem XIV, krzemowe bóstwo, otwiera w finale swojego wykładu wrota, prowadzące na zewnątrz naszego wszechświata.

Wizjonerstwo

Można wymienić szereg konkretnych wynalazków, jakie trafnie opisał Lem. Przewidywał powstanie fantomatyki (czyli wirtualnej rzeczywistości), sieci komputerowych (Internet) i wyszukiwarek informacji, a ponadto nieuchronnie towarzyszącą im cyberprzestępczość. Ostrzegał przy tym, że prawodawstwo zawsze będzie spóźnione w stosunku do postępu technologicznego. W jego utworach sprzed pięćdziesięciu lat można znaleźć pendrivy, e-booki, tablety, samochody autonomiczne, smartfony oraz wiele innych nowoczesnych gadżetów. „Kongres Futurologiczny” antycypuje atrofię więzi społecznych oraz ucieczkę zamożnych społeczeństw w otulinę środków psychotropowych. Skrzynie doktora Corcorana programują scenariusz Matrixa braci Wachowskich. Twórca gry The Sims wymienia „Cyberiadę” jako główne źródło inspiracji. „Incepcja” wydaje się kolejnym etapem marzenia sennego króla Murdasa z „Bajek robotów”.

Fenomen Lema nie polega jednak opisywaniu technologicznych detali. Pisarz poszedł krok dalej i uchwycił prawidłowości oraz odkrył mechanizmy, jakie sterują rozwojem technologii (kultury). Jako pierwszy dostrzegł analogie pomiędzy ewolucją biologiczną a technologiczną, co pozwoliło mu trafnie prognozować rozkwit takich gałęzi nauki, jak klonowanie, nanotechnologia, inżynieria genetyczna, sieci neuronowe i bioinżynieria. Hasło „dogonić i prześcignąć naturę”, które Lem ogłosił na łamach swojej „Summy Technologiae”, dzisiaj może wydawać się oczywiste, ale w roku 1964 brzmiało rewolucyjnie. Od początku też przewidywał dynamiczny rozwój informatyki, sztucznej inteligencji oraz społeczeństw cyfrowych – wraz z całą gamą towarzyszących temu zagrożeń, które odkrywamy teraz na własnej skórze.

Nowatorstwo

Lem miał niepohamowaną naturę eksperymentatora, która już w dzieciństwie kazała mu rozkręcać wszystkie zabawki (swoje dziecięce doświadczenia, do których należało także namiętne studiowanie atlasów anatomicznych, odkrywa przed nami w „Wysokim Zamku”). Literatura stała się dla niego poligonem doświadczalnym, gdzie mógł weryfikować śmiałe hipotezy, testować modele społeczne, indukować przyśpieszone procesy historyczne, a nawet odwracać kierunek przepływu czasu. Odważnie eksperymentuje także z samą materią twórczą. Szuka nowych sposobów wyrazu, tworzy oryginalne, ale równocześnie głęboko zakorzenione w świadomości językowej neologizmy. Sięga po tradycyjne gatunki literackie, aby poddać je artystycznym eksperymentom: jak w „Śledztwie”, gdzie dekomponuje skrajnie uporządkowaną i wyeksploatowaną formułę powieści kryminalnej. Wreszcie opracowuje własne, całkiem nowe środki i chwyty twórcze, które poszerzają granice literatury.

Tradycjonalizm

Nowatorstwo Lema polega na umiejętnym wykorzystywaniu i przekształcaniu wzorców tradycyjnych. Jego książki są tyglem, stapiającym różnorodne literackie kruszce. Autor „Cyberiady” swobodnie żegluje po morzu tekstów, czerpie z literackiego dorobku, żongluje konwencjami i gatunkami, zderza ze sobą całkowicie odmienne formy. Baśniowe motywy sąsiadują z elementami fizyki kwantowej, futurystyczne roboty funkcjonują w średniowiecznej, feudalnej scenerii. Ijon Tichy, bohater „Dzienników gwiazdowych”, jest dumnym potomkiem Gulliwera, barona Münchhausena, Kandyda i don Kichota. Lem sięga do traktatów filozoficznych, „Opowieści z tysiąca i jednej nocy”, powiastek dydaktycznych, eposów rycerskich, noweli gotyckich, noveau roman, powieści realistycznych, kryminalnych, szpiegowskich, a nawet romansów. Aluzje, kody, cytaty, parodie, stylizacje, odwołania i zapożyczenia mają na celu stworzenie jak najszerszego spektrum przekazu.

Lem jest wielkim kontynuatorem tradycji Oświecenia, który hołduje tradycyjnemu modelowi literatury dydaktycznej. Jak pisze w jednym z listów do Michaela Kandla, swojego amerykańskiego tłumacza i przyjaciela: „Otóż jeśli jestem out of joint with my time, to przede wszystkim w tym, że nikt nie życzy sobie dziś od literatury pouczeń, oświeceń, rad, nauk, jednym słowem – apostolstwa. Nikt tego nie chce. Takie stawianie sprawy literatury uchodzi dziś za przestarzałe, za anachronizm, naiwność, głupotę, pretensjonalność uroszczeń”.

Wielka Gra

Odwołania do innych tekstów są elementem rozgrywki literackiej, którą pisarz prowadzi z czytelnikiem. Motywy hazardowe napędzają twórczość Lema. Ewolucja jest dla niego nieprawdopodobnym ciągiem wygranych w kosmicznej ruletce, a życie sumą cudem unikniętych kataklizmów („The World as Holocaust”). Kultura, jaką powołał sobie człowiek, pozostaje czysto umowną konwencją, zaklęciem, mającym nas chronić przed ślepymi trafieniami losu. W „Nowej kosmogonii” stajemy się pionkami w partii szachów, którą toczą między sobą kosmiczni gracze, zdolni do modyfikowania parametrów fizycznych czasoprzestrzeni.

Strategia pisarska Lema polega na stopniowym odkrywaniu kart i trzymaniu czytelnika w napięciu do ostatniej strony. „Pamiętnik znaleziony w wannie” jest szyfrem, który odsłania zaskoczonemu odbiorcy kolejne ukryte warstwy. Rzeczywistość w „Kongresie futurologicznym” okazuje się farmakologiczną fatamorganą. Szkatułkowe światy „Cyberiady” zamykają w swoim wnętrzu kolejne uniwersa, niczym dwa ustawione naprzeciwko siebie lustra. W konsekwencji wspomnianego sceptycyzmu poznawczego, otrzymujemy zawsze niejednoznaczny, polifoniczny obraz rzeczywistości.

Sugestywość

Lem jest prawdziwym mistrzem literackiej ceremonii: obok pożywki intelektualnej, dostarcza nam intensywnych wzruszeń i wrażeń czysto zmysłowych. Fantastyczne światy pulsują bogactwem szczegółów, hipnotyzują zmiennością kształtów i kolorów. Plastyczne opisy symetrycznych form, rozkwitających na powierzchni solaryjskiego koloidu, zjawiskowy lodowy las, chrzęszczący pod stopami Pirxa w „Fiasku”, płynna gra ruchu i światła na futurystycznym dworcu w „Powrocie z gwiazd” pobudzają wyobraźnię czytelnika. Potrafi także poruszyć nasze emocje. Historia Kevina i Harey poza wszystkim stanowi wzruszającą opowieść o uczuciach. Książki Lema wykazują właściwości solaryjskiego oceanu: każdy, kto odważy się je zgłębić, odnajduje w nich cząstkę samego siebie.

Humanizm

Przedstawiając najbardziej zaawansowane technologie, Lem nie traci z oczu człowieka, jego marzeń, właściwości i ułomności. Martwi go postępujące zniedołężnienie i uzależnienie naszego gatunku od sfery technologicznej. Obraz zniewieściałej cywilizacji odmaluje w „Powrocie z gwiazd”, gdzie główny bohater zastanie ludzkość sumiennie wypraną z jakichkolwiek instynktów. Prognozując rozwój społeczeństwa informatycznego, Lem jednocześnie ostrzegał przed nowymi formami przestępczości, wobec których aparat sprawiedliwości faktycznie okazał się bezradny. Reklamując funkcjonowanie wirtualnej rzeczywistości, podkreśla że może to być podróż w jedną stronę: maszyna, która raz uzyska kontrolę nad ludzkim umysłem, może ją zachować na zawsze. Zdaniem Lema technologii nie wolno rozpatrywać w oderwaniu od jej beneficjenta, który potrafi każdy wynalazek wykorzystać w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem.

Humor

Jak udowadnia „Solaris”, człowiek nie szuka innych światów, tylko potrzebuje luster. Zamiast ukochanych luster Lem najczęściej podsuwa nam krzywe zwierciadła. Wielki Ironista śmieje z naszych gatunkowych kompleksów, głęboko zakorzenionych uprzedzeń, zabobonów i przesądów. Humor jest solą twórczości Lema, jego znakiem firmowym. Czasem wisielczy i sarkastyczny, zawsze przyprawiony szczyptą absurdu. Groteski, pastisze i parodie stanowią naturalny żywioł twórczy autora „Dzienników gwiazdowych”. Śmiech ułatwia nam przełknięcie gorzkich prawd na temat człowieka i jego natury. Świat jest tragikomedią, stworzoną przez siły całkiem nam obojętne, i byłby nie do zniesienia, gdyby traktować go całkiem poważnie

Darmowa wysyłka

od 199 zł bez książek

14 dni na zwrot

łatwy zwrot zakupów

Szybki kontakt

sklep@allegoria.pl

100% Bezpieczne płatności

Paynow / Cinkciarz.pl